Nowe szybkie pociągi, które planuje kupić PKP Intercity mają kursować po Linii Y do Wrocławia i Poznania, a także do Berlina, Szczecina i Białegostoku. Przewoźnik chciałby uruchamiać po nowej linii dużych prędkości łącznie 25 par pociągów do Poznania oraz 24 pary do Wrocławia.
Niedawno informowaliśmy o decyzjach w
zakresie zakupu nowych pociągów dużych prędkości przez PKP Intercity. Przewoźnik podjął decyzję o
zakupie 26 (oraz następnych 20 w opcji) pociągów dużej prędkości, które rozpędzą się do prędkości co najmniej 300 km/h. Dzięki temu w pełni wykorzystają one możliwości nowej infrastruktury tworzonej w ramach projektu CPK.
Piszemy o tym wątku nieprzypadkowo. Podczas Kongresu Dużej Prędkości w Łodzi prezes PKP Intercity Janusz Malinowski przyznał, że po budowie i
oddaniu “Linii Y” do użytku – co ma nastąpić do końca 2035 r. – nowe pociągi dużej prędkości zakupione przez przewoźnika (
przetarg na nie ma być ogłoszony w przyszłym roku) miałyby kursować po nowej trasie do Poznania oraz Wrocławia. Zapewne jako połączenia komercyjne.
– Chcemy wykorzystać nową infrastrukturę tam, gdzie będzie to możliwe. Jeśli mówimy o “Linii Y”, to w relacji Wrocław – Warszawa chcielibyśmy uruchamiać pociągi co godzinę, co dałoby 16 par w dobie oraz planujemy dogęszczenie w godzinach szczytu następnymi 8 parami w relacji Wrocław – Warszawa – Białystok – mówił Janusz Malinowski.
W przypadku drugiej “nogi”, a więc odcinka do Poznania, PKP Intercity chciałoby tam jeździć łącznie 25 parami pociągów na co składają się pociągi w różnych kierunkach. – Pociągi w relacji Warszawa – Łódź – Poznań – Berlin to miałoby być 9 par dobowo, do tego 8 kolejnych par wydłużonych z Poznania do Szczecina oraz osiem par w podstawowej relacji Warszawa – Poznań przez Łódź – mówił prezes PKP Intercity.
Nowe jednostki dużych prędkości miałyby także wzmocnić ofertę PKP Intercity na odcinku od Warszawy do Gdyni, gdzie spółka chce docelowo uruchamiać 26 par pociągów w dobie (licząc także z pociągami tańszych kategorii). Dogęszczenie obecnego rozkładu do Trójmiasta ma pochodzić z dodatkowych kursów z Katowic, Gliwic i Bielska-Białej do Gdyni.
– To są nasze maksymalne założenia i do obsługi tego plus obsługi relacji już realizowanych przez Pendolino potrzebujemy 54 pociągi, więc jeśli skorzystamy z opcji i pozyskalibyśmy 46 pociągów dużych prędkości, to razem z 20 Pendolino, mielibyśmy 66 pociągów KDP. Opcję na te nowe jednostki dużych prędkości będziemy uruchamiać w zależności od zapotrzebowania na rynku przewozowym – podsumowywał Malinowski.
Prezes przewoźnika zauważył też, że zakup tylko 26 jednostek dużych prędkości będzie miał wartość ponad 4 mld złotych, a kolejnych 5 mld zł zostanie przeznaczonych na ich 30-letnie utrzymanie. PKP Intercity chce sfinansować ich zakup w 55% z własnego kapitału oraz w 45% z finansowania dłużnego.
Nowe pociągi dużych prędkości razem z obecnie używanymi przez PKP Intercity Pendolino stworzą najwyższą kategorię przewozową spółki.
Mają być do siebie zbliżone designem, chociażby w środku składów. Będzie to możliwe także dlatego, że obecne Pendolino zbliżają się do
naprawy głównej i modernizacji.